Blog
Palantir atakuje OpenAI. Co z tego dla polskiej firmy
4.08.2026

Palantir zarobił miliard dolarów zysku w drugim kwartale. Przy okazji publikacji wyników CEO Alex Karp znów zaatakował konkurencję: nazwał branżę AI “marksistowską” i powtórzył, że laboratoria takie jak OpenAI czy Anthropic są zbyt niewiarygodne, żeby firmy powierzały im swoje dane.
Dlaczego to ma znaczenie
To marketing Palantira. Firma sama sprzedaje enterprise AI i chce, żeby duże korporacje kupowały jej rozwiązania zamiast wpinać się bezpośrednio w API OpenAI. Retoryka Karpa jest polityczna i celowo prowokująca. Słowo “marksista” trafia w konserwatywnych klientów rządowych, którzy stanowią jego bazę.
Pod tym marketingiem siedzi jednak realny problem, który dotyczy każdego biznesu korzystającego z AI. Kiedy pracownik wrzuca do ChatGPT mail od klienta, cennik konkurencji albo umowę, te dane wychodzą z firmy. Trafiają na serwery poza Europą, przez API dostawcy, którego politykę można zmienić w jednej aktualizacji regulaminu.
Co to znaczy dla polskiej firmy
Palantir dla polskiej firmy bez zespołu marketingowego jest niedostępny. To narzędzie dla korporacji z budżetem liczonym w milionach dolarów i własnym zespołem integracyjnym. Nie ma sensu tego rozważać.
Ale pytanie, które Karp podnosi we własnym interesie, jest realne. W większości polskich firm nikt nie napisał zasad, co wolno wrzucać do ChatGPT, a czego nie. Handlowiec wkleja treść umowy z klientem, żeby “streścić w punktach”. Marketingowiec wrzuca bazę adresów, żeby “posegmentować leady”. Każde takie wklejenie to wysłanie danych osobowych albo tajemnicy handlowej do amerykańskiego dostawcy.
Wersja darmowa ChatGPT domyślnie może wykorzystywać twoje dane do treningu modelu. Wersje płatne biznesowe (Team, Enterprise, API) mają inne domyślne ustawienia. To nie jest fantazja Karpa, to jest w regulaminie.
Co z tym zrobić
Trzy rzeczy, dziś, bez czekania na Palantira.
Po pierwsze, sprawdź, z jakiej wersji ChatGPT (albo innego narzędzia AI) korzystacie w firmie. Jeśli darmowej, a wrzucacie tam cokolwiek związanego z klientami, załóż wersję Team.
Po drugie, napisz jedną stronę zasad: co wolno wkleić do AI, a czego nie. Umowy, dane osobowe klientów, hasła, cenniki wewnętrzne, kod źródłowy: nie. Publiczne treści, własne notatki, robocze pomysły: tak. Rozeslij mailem, wróć do tematu za miesiąc.
Po trzecie, jeśli pracujesz na naprawdę wrażliwych danych (kancelaria, księgowość, medycyna), zainteresuj się modelami, które da się uruchomić lokalnie albo we własnej chmurze. To osobny temat na osobny wieczór.
Karp używa mocnych słów, żeby sprzedać swoje. Ale problem, na który wskazuje, istnieje niezależnie od jego marketingu.
Źródło: TechCrunch AI
Podsumuj z AI:


