Blog
OpenAI przestaje trenować modele na żywym internecie
24.10.2026

OpenAI ogłosiło 23 października 2026 roku, że przestanie trenować swoje najmocniejsze modele (tzw. frontier) na danych pobieranych na bieżąco z otwartego internetu. Firma tłumaczy to „znaczącymi ryzykami”. Decyzja zapadła kilka tygodni po tym, jak jeden z inżynierów OpenAI mówił publicznie, że takie rozwiązanie nie zadziała.
Dlaczego to ma znaczenie
Do tej pory dominował prosty model: im więcej tekstu z sieci, tym lepszy model. Strony firm, blogi, fora i opisy usług trafiały do danych treningowych, a model „wiedział” o nich potem bez szukania. Jeśli najmocniejsze modele OpenAI odetną się od żywego internetu, ta droga się zwęża.
Jakie dokładnie ryzyka ma na myśli OpenAI, z materiału nie wynika. Nie wiadomo też, skąd modele będą brać nowe dane w zamian. Warto zwrócić uwagę na kolejność wydarzeń: najpierw ktoś z firmy mówi, że to nie zadziała, a kilka tygodni później firma i tak to ogłasza. To oznacza, że deklaracja jest pewna, a skutki w praktyce już nie. Zapowiedź to nie to samo co wdrożenie.
Ważne rozróżnienie: ogłoszenie dotyczy trenowania, czyli tego, czego model uczy się raz, na etapie budowy. To coś innego niż wyszukiwanie w sieci podczas rozmowy z użytkownikiem. Z tytułu i opisu źródła nie wynika, że zmienia się sposób, w jaki ChatGPT przeszukuje internet, gdy odpowiada na pytanie.
Co to znaczy dla polskiej firmy
Jeśli liczysz na to, że ChatGPT „sam się dowie” o Twojej firmie, bo masz stronę i bloga, to ten mechanizm słabnie. Nowe modele OpenAI mogą o Tobie wiedzieć mniej z pamięci niż dotychczasowe. Widoczność w odpowiedziach AI będzie zależeć bardziej od tego, czy model znajdzie Cię w wyszukiwaniu w trakcie rozmowy, a mniej od tego, czy kiedyś przeczytał Twoją stronę.
Dla firmy bez zespołu marketingowego to raczej porządkuje sprawę, niż komplikuje. Nie musisz zgadywać, co trafiło do danych treningowych. Liczy się to, czy Twoja strona jest czytelna, aktualna i łatwa do znalezienia teraz.
Mała firma usługowa B2B, która pracuje na poczcie, ofertach, wycenach, fakturach i danych o klientach: w jej tygodniu pracy ten news nie zmienia nic. ChatGPT, Copilot czy inne narzędzia, których używasz do pisania maili albo porządkowania ofert, działają tak samo jak wczoraj. Zmiana dotyczy tego, jak OpenAI buduje przyszłe modele, a nie tego, co robi narzędzie, które masz otwarte w przeglądarce.
Nie ma tu nic do kupienia ani włączenia. Nie ma kosztu w złotówkach ani kwestii dostępności w Polsce, bo to decyzja po stronie producenta, nie nowa funkcja.
Co z tym zrobić
- Sprawdź, co ChatGPT mówi o Twojej firmie. Zadaj pytanie raz z wyszukiwaniem w sieci i raz bez. Różnica pokaże, ile model wie z pamięci, a ile znajduje na bieżąco. Zapisz wynik, żeby porównać go za kilka miesięcy.
- Zadbaj o to, żeby Twoja strona dawała się znaleźć i zrozumieć. Jasny opis usług, dla kogo pracujesz, gdzie działasz, ile mniej więcej to kosztuje. To pomaga i w Google, i w wyszukiwaniu, z którego korzysta AI.
- Nie zmieniaj niczego w codziennej pracy. Narzędzia AI do maili, ofert i dokumentów działają jak dotąd. Obserwuj, czy OpenAI poda szczegóły, skąd nowe modele będą brać dane.
Źródło: TechCrunch AI



