Blog

Disney zatrudnia ludzi Character.AI. Lekcja o dostawcach AI

Ilustracja do newsa: dostawcy narzędzi AI
TL;DR:Disney przejmuje większość zespołu Character.AI w ofercie, którą ktoś może jeszcze przebić. Co to mówi o ryzyku małych dostawców narzędzi AI dla Twojej firmy.

Disney zgodził się zatrudnić większość pracowników Character.AI, firmy znanej z czatbotów, z którymi rozmawia się jak z wymyślonymi postaciami. Według dokumentu złożonego w tej sprawie zdecydowana większość osób, którym Disney zaproponował pracę, przyjęła ofertę. To jednak oferta typu stalking horse, czyli pierwsza, wyjściowa propozycja w procesie sprzedaży. Inna firma wciąż może ją przebić wyższą kwotą.

Dlaczego to ma znaczenie

Disney i czatboty z postaciami mają niewiele wspólnego z polską firmą usługową. Ciekawszy jest sam mechanizm. Firma AI, o której przez ostatnie lata było głośno, trafia do procedury sprzedaży: ktoś składa ofertę wyjściową, inni mogą ją przebić. Ludzie przechodzą do nowego pracodawcy, zanim wiadomo, kto ostatecznie przejmie resztę.

Dla użytkowników produktu oznacza to niepewność. Gdy zespół, który zbudował narzędzie, odchodzi do innej firmy, produkt może dalej działać, może zostać wchłonięty albo może zniknąć. Ze źródła nie wynika, co stanie się z aplikacją Character.AI, i nie ma sensu tego zgadywać. Wynika za to coś ogólniejszego. Nawet znana marka AI nie gwarantuje, że produkt przetrwa w obecnej formie.

Co to znaczy dla polskiej firmy

Bezpośrednio: prawdopodobnie nic. Character.AI to produkt konsumencki do rozmów z postaciami, a nie narzędzie do pracy. Mało która polska firma B2B ma go w swoich procesach.

Pośrednio ten news przypomina, ile w Twojej firmie zależy od małych dostawców AI. Bot na stronie od startupu, narzędzie do pisania ofert, transkrypcja spotkań, wtyczka do skrzynki pocztowej. Każde z nich może kiedyś podzielić los Character.AI. Nie z dnia na dzień, ale też niekoniecznie z dużym wyprzedzeniem.

W małej firmie usługowej B2B ta wiadomość nie zmienia nic w tygodniu pracy. Poczta, oferty, wyceny i faktury idą jak szły. Zmienia się tylko pytanie, które warto zadać przy następnym abonamencie: co się stanie z moimi danymi i z moim procesem, jeśli ten dostawca zniknie albo zostanie kupiony.

Najbardziej narażone są firmy, które poskładały kilka pojedynczych narzędzi AI, każde od innego, mniejszego producenta, i nie mają spisu, co gdzie leży. Gdy jedno z nich odpada, nikt nie wie, które dane o klientach były tylko tam. Narzędzia, które ze sobą nie rozmawiają, są przy okazji trudne do przeniesienia, bo każde trzyma swój kawałek informacji osobno.

Co z tym zrobić

  1. Spisz narzędzia AI, za które płacisz. Przy każdym dopisz, jakie dane firmy w nim siedzą: rozmowy z klientami, szablony ofert, nagrania spotkań, notatki.
  2. Sprawdź w każdym, czy da się wyeksportować dane do zwykłego pliku. Jeśli się nie da, nie trzymaj tam niczego, czego nie masz w innym miejscu.
  3. Przy wyborze kolejnego narzędzia patrz nie tylko na cenę i funkcje. Zapytaj też, czy proces da się przenieść do innego dostawcy w tydzień, a nie w kwartał.

Jeśli nie korzystasz z zewnętrznych narzędzi AI albo masz już taki spis, na razie nic nie musisz robić.

Źródło: TechCrunch AI